W ostatnim czasie skróciłam jedną z moich sukienek. Była troszkę przydługa, to raz. A dwa - pogoda na sukienki jest odpowiednia, więc nadarzyła się ku temu okazja. Nie było to pracochłonne zajęcie, ani nie jest zbyt efektowne, dlatego nie pokazuję tutaj otrzymanego efektu.
Natomiast zostało mi sporo odciętego materiału. Odłożyłam go do mojego pudełeczka na takowe większe "ścinki", które zostawiam. Może się przydadzą.
Swoją drogą, to pudełeczko wymaga renowacji. Trzeba się nim zająć.
Kilka dni zajęło mi szukanie odpowiedzi, co zrobić z tej resztki. Pomysł padł na taką Torbę Worek. Pierwsza koncepcja zakładała połączenie tego lekkiego bawełnianego materiału z robótką szydełkową. To by jednakże odwlekło skończenie szydełkowej serwety w czasie i przestrzeni. Dlatego całość powstała z niebieskiego materiału.
Dno tego Worka (gdyż bardziej to worek niż torba) jest kołem o średnicy 11 [cm]. A całość wysoka jest na 34 [cm]. Jako wiązanie i uchwyt posłużyła biała tasiemka.
Podobno wygląda jak worek na buty. Mimo to jest ok. W końcu to moje "cudo" zrobione własnoręcznie.
Na razie nie mam pomysłu na co można go wykorzystać. Ale na pewno do czegoś się przyda. Może na nowe motki włóczek...



